jebudubu blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2011

 

Poleciałyśmy z elfem znów popałętać się po górach, chociaż na żaden szczyt (z mojej winy, przyznaję) nie wylazłyśmy. ALE za to spotkałyśmy dwie dość niezwykłe starsze panie, dziarsko zasuwające przed siebie z kijkami do nordic walking…

 

 

I wszystko super, ALE co gdyby tam faktycznie był niedźwiedź…?

 

Do głowy przyszła nam tylko taka wizja – misiek najzwyczajniej w świecie by zgłupiał. Możliwe nawet, że oddaliłby się stamtąd szybkim truchtem bardzo zażenowany zaistniałą sytuacją.

Niewzruszone niczym skała dziarskie staruszki wpędzić w popłoch mogą każdego…

 

 

Chorowanko!

Brak komentarzy

 

Z cyklu: „Siedzą dwie przeziębione baby i ględzą…” – czyli trochę o chorowaniu i trochę o internecie :D

 

 

Jesień!

Brak komentarzy

 

A po fiński: Syksy! :D

 

Kościaszki!

Brak komentarzy

 

Pojechałam na LARP-a do Przemyśla trochę wcześniej niż planowałam, bo Kot
może nie tyle nalegała, co lekko sugerowała mi, że przyjazd późnym popołudniem
tak jakby trochę sensu nie ma. Powzdychawszy sobie ciężko zacisnęłam zęby,
wstałam o tej czwartej i powlokłam się na pociąg.  

Pięć godzin później na przemyskim dworcu powitała mnie Kot tymi oto słowami:

 

 

 

Po chwili dotarło do mnie, że chodzi najzwyczajniej w świecie o rekwizyty na
grę, ale w pierwszym rzucie zdębiałam nieźle i prawie wsiadłam w pociąg
powrotny do Krakowa… :D 

A tak mniej więcej wyglądały te kręgosłupy:

Na zdjęciu są jeszcze trochę bure, ale to dlatego, że gips był świeży. Potem zrobiły się nieco bardziej białe. 

Poza tym proszę nie zwracać uwagi na niezgodności anatomiczne – to były kręgosłupy krasnoludów i tym tłumaczyłyśmy sobie wszystko.

- A dlaczego te szkielety nie mają miednic?

- Bo przyszło stado szakali i zeżarło – odpowiadała któraś z nas, możliwe, że ponuro.

- Ale tylko miednice…?

- To były szakale miednicowe, odczep się!!!

Albo:

- Dlaczego te szkielety mają tak mało żeber? I są takie krzywe?

- Bo to są szkielety krasnoludów.

- No i co z tego? Nie powinny tak wyglądać!

- TO JEST SZKIELET KRASNOLUDA! Umarł na kifozę. 

Ogólnie produkowanie tego wszystkiego było bardzo
zabawne – z mojego punktu widzenia, bo posiedziałam nad tym kilka godzin tylko,
ale w osobach, które w szkieletach babrały się od kilku dni, na dźwięk słowa
„kości” budziły się mordercze instynkty. W tym miejscu szczególnie
pozdrawiam Adę, która najpierw wypadła z warsztatu z dzikim okrzykiem:
„GDZIE JEST ŻUCHWA?!”, a potem przez dwie godziny siedziała na
stołeczku i dłubała w czaszce, mamrocząc pod nosem: „Nienawidzę życia,
nienawidzę tej czaszki, nazwę ją Gustaw, nienawidzę życia, gdzie jest twoja
żuchwa, Gustawie, nienawidzę życia…” :D

 

Hurt

Brak komentarzy

 

Ostatnio nic nie było, bo wyjeżdżałam, toteż nadrobię to teraz – i to z nawiązką!

Może chronologicznie: 

 

 

Naprawdę nie wiem, co nam wszystkim po kolei i zbiorowo odbiło, żeby spać na jednej kanapie, ale w rezultacie przekonałam się empirycznie, że podłogi w blokach robią solidne… :D 

Następnie jakieś kilka dni temu polazłam kosić trawniczek:

 

Wnioski: Trawniczka z podkładem muzycznym kosić nie należy. Wykonywanie przy tym skomplikowanych układów choreograficznych też nie kończy się najlepiej (dla kosiarki i kwiatków).

Natomiast dzisiaj o poranku…

 

 

Udało mi się przelać przez durszlak pół garnka pomidorowej, zanim do mnie dotarło, co czynię i że pomyliłam naczynia. Wniosek: Stanowczo nie należy oddawać się gotowaniu, kiedy ma się migrenę! 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


  • RSS