Tytułem wstępu:

Każdy ma swoje manie, małe i duże, nieszkodliwe bądź też uciążliwe dla otoczenia. Podejrzewam, że gdyby moim znajomym kazano dobrać tagi do mojej osoby, to brzmiałyby one następująco: Gwiezdne Wojny, Darth Vader, Finlandia, Amoral, koty, herbata Magic Moments, cukier… i tak dalej, i tak dalej. Ze szczególnym jednak naciskiem na Gwiezdne Wojny oraz Dartha Vadera. Oraz, tak podejrzewam, podkreśliliby grubą czerwoną krechą słówko „uciążliwe”.

A teraz do rzeczy:

Otóż, przyjechała do mnie pewnego dnia Natalia i miałyśmy w planie obejrzeć pierwszy odcinek drugiego sezonu Gry o Tron. W tym celu włączyłam, proszę ja Was, laptopa… i oczom Natalii ukazała się moja tapeta:

Zareagowała (Natalia, rzecz jasna, nie tapeta) następująco:
Następnym razem będzie siedzieć na wycieraczce, bo za próg nie wpuszczę!