jebudubu blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2012

Weekend…

Brak komentarzy
… już się zbliża, coraz bliżej, a więc!
Żeby nie było, nie zawsze jest tak okrutnie! Tydzień temu na przykład moja rodzicielka pozwoliła mi przespać ciągiem dwa dni i tylko raz rzuciła: „A posprzątałabyś coś!”. Nie posprzątałam – osoby z energią na minusie nie sprzątają, taka zasada istnieje i się liczy, nawet jeżeli została stworzona na potrzeby chwili dwie sekundy temu :] 
pees. Przedawkowanie Kwejka zaczyna rzutować na moje bazgrolenie.
Ostatnio tak się jakoś składa, że do roboty pędzę na godzinę upiorną, mianowicie ósmą rano (środek nocy), rzecz jasna zupełnie nieprzytomna. Rozmawianie ze mną o tej porze doby nie ma najmniejszego sensu, gdyż nie sądzę, by w mojej głowie odbywały się wtedy jakiekolwiek procesy myślowe; należy raczej poczekać tak mniej więcej do dziesiątej/jedenastej i wtedy ewentualnie próbować opowiadać straszne i dramatyczne historie.
Przekonał się o tym dobitnie Michał, kumpel z pracy…
Ryk oburzonego bawołu, który echem poszedł po firmie, skutecznie wytrącił mnie z sennego otępienia. Zdążyłam jeszcze wykrzesać z siebie jakieś współczucie czy coś, które w miernym stopniu ukoiły wzburzoną duszę pozbawionego śniadanka Michała.

To
będzie notka pełna wyznań i od razu uprzedzam, że ludzie słabo
odporni na ogólne zidiocenie powinni czym prędzej zamknąć tę
stronę, splunąć potężnie przez ramię, odpukać w niemalowane
drewno, a nawet chlusnąć wodą święconą na komputer. Tak od
wszelkiego wypadku, żeby i na nich się nie przeniosło, mamy do
czynienia bowiem z wysoce zaraźliwym draństwem, któremu sama
opierałam się kilka miesięcy, by wreszcie ulec…

W
ciul czasu temu elf podrzuciła mi coś na odmóżdżenie, a
mianowicie
Pamiętniki
wampirów
.

-
Obejrzyj sobie – powiedziała zachęcająco. – To nie ma za grosz
sensu i uwłacza inteligencji oglądającego!

Tak
zachęcona, nakichałam na to całe wampirze pamiętnikarstwo, aż do
chwili, kiedy znienacka okazało się, że trzeba pisać magisterkę (a wszak wiadomo, że wtedy człowiek różne dziwne rzeczy robi, na przykład zaczyna segregować skarpetki albo z błyskiem w oku zabiera się za tapetowanie ścian bądź czyszczenie fug w łazience).

-
Obejrzyj sobie – powiedziała zachęcająco, Kot tym razem. – Ja
oglądam, elf ogląda, wszystkie baby oglądają, co się będziesz głupio wyłamywać i co, może jeszcze pracę dyplomową pisać!?

Po
czym rzuciła mi w objęcia pierwszy sezon, no i stało się… 

Słowa „Stefan” i „sexy” w bezpośrednim sąsiedztwie wykluczają się wzajemnie i z przytupem. Co więcej, ani „hot”, ani „sexy” koło „Stefana” nigdy nawet nie stało! Z trzymetrową miotłą by się nie zbliżyły.

pees. Tak, biorę
na klatę całe potępienie i zgorszenie Wszechświata! Nie ma dla
nas żadnego usprawiedliwienia, pójdziemy do Piekła :D

 


  • RSS